Polska motoryzacja praktycznie obecnie nie istnieje. Ta sytuacja nie odpowiadała premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, który kilka lat temu zapowiedział utworzenie w pełni polskiej fabryki samochodów elektrycznych. O ile sam pomysł jest interesujący o tyle ciężko nie odnieść wrażenia, że to zagrywka z zakresu Public relations, jednak w politykę nie wchodźmy.

Polska fabryka ma powstać w przeciągu 4 lat i w pierwszym roku ma wyprodukować 100 tysięcy samochodów, a docelowo będzie to 200 tysięcy aut rocznie – tak zapowiada Piotr Zaremba prezes spółki ElectroMobility Poland. Początkowy pomysł zakładał stworzenie auta niewielkiego, ostatecznie stanęło na segmencie C i trzech modelach produkowanych na tej samej płycie podłogowej, co ma zaowocować niższym kosztem produkcji. Rozwiązanie jest oczywiście znane i sprawdzone, wydaje się być rozsądnym podejściem do tematu. Idea przewodnia całego projektu to dostarczenie polskim kierowcom samochodów pokrywających możliwie największy segment rynku. Takie podejście do sprawy powoduje, że pierwotnie zakładane 70 tys. złotych za egzemplarz w wersji podstawowej będzie kwotą nie do osiągnięcia.

Obecnie w Europie w tym segmencie króluje Nissan Leaf i stawanie w szranki z tym rywalem może okazać się dość problematyczne. Doskonale zdają sobie z tego sprawę osoby odpowiedzialne za stworzenie polskiego elektryka. Rok 2023 jest dla nich datą nieprzekraczalną, gdyż szacują że w tych okolicach koszty zakupu aut elektrycznych i spalinowych się zrównają. Polski koncern ma oferować możliwość kupna samochodu w ratach. Jak wiele osób będzie chciało brać na raty samochód za 140 tysięcy?  Prawdopodobnie niewielu, jednak trzeba brać pod uwagę rozwój kraju który nastąpi w ciągu najbliższych 5 lat. Jest to czas wystarczający na poprawę średniej pensji , na pewno nie w stopniu diametralnym, jednak wciąż przeciętny polak w roku 2023 będzie bogatszy niż jest dzisiaj.

Wciąż nie wiadomo gdzie fabryka miałaby powstać. Naturalni kandydaci to województwa południowo zachodnie i zachodnie. Decyzja na temat lokalizacji ma zostać podjęta jeszcze w tym roku. Istotną informacją w tym całym ambarasie jest podpisanie umowy z integratorem technicznym EDAG Engineering poważną firmą wprowadzającą na rynek około 20 modeli samochodów.

W Polsce rozstrzał między sprzedażą aut nowych i używanych wciąż jest duży. Jednak różnica maleje i wszystko wskazuje, że trend będzie się utrzymywał. Problem w tym, że auta elektryczne nie zgarną na wejściu 20% runku i bez istotnej roli eksportu projekt może upaść równie szybko jak się pojawił. Również infrastruktura dla aut elektrycznych wciąż nie jest na poziomie Europy zachodniej. Wspominaliśmy w jednym z wpisów o tym, że i w tej kwestii nasz kraj idzie do przodu, jednak ciężko przewidzieć jak będzie wyglądała sytuacja w 2023 roku.

Powstanie narodowego producenta, takiej narodowej Tesli to podejście ciekawe, ale budzące wiele wątpliwości. Sam zapatruje się na to bardziej pozytywnie niż negatywnie, jednak dostrzegam śmieszność jaka towarzyszyła pierwszym informacją o EMP oraz to jak daleka jest droga do mety, a co najgorsze nawet po jej przekroczeniu nie ma pewności, że projekt się uda. Pytanie czy nie lepiej zainwestować w technologię silników wodorowych, ale to już temat na zupełnie inny wpis.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here